Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Wielkanoc na kartach kronik franciszkańskich

12.04.2020 . kg

Archiwum | Archiwum prowincjalne

Wielkanoc to czas, którego opisu nie mogło zabraknąć w notatkach zakonnych kronikarzy. Sięgnijmy więc po przedwojenny latopis II Seminarium Franciszkanów we Lwowie.

11-15 IV. Z niecierpliwością oczekujemy świąt. Lekcje sprawiają już nam trudność, gdyż święta zajęły nasze umysły. W czwartek pierwszy raz w tym roku poszliśmy na przechadzkę na Landszanówkę. Zimno było co prawda więc zbieraliśmy się do domu a deszcz ten zamiar przyśpieszył. Wolny czas poświęcamy przygotowaniu się do ceremonji w wielkim tygodniu. Święta zbliżają się a więc wszyscy „chorzy” jak na rozkaz zerwali się z łóżek, aby gdy tylko rozpoczną się lekcje po świętach znów „ciężko” zachorować. W niedziele palmową b. pięknie odbyły się ceremonje, bo pasja była śpiewana, ale tak długo że faktycznie pasja brała ludzi będących w kościele i jedni za drugimi opuszczali kościół. W tych dniach wyjechało trzech braci (Hipolit, Joachim i Cecyljan) do Halicza. Pierwszy grać na organach, a dwaj inni do asysty. We wtorek zakończyliśmy lekcje, a w kościele rozpoczęła się nowenna do św. Antoniego.

16-23 IV. Od środy Wielkiego Tygodnia do piątku włącznie odbyła się Ciemna Jutrznia. W piątek po objedzie po kilku udaliśmy się na zwiedzanie grobów Pańskich. W sobotę zaś poszliśmy wszyscy do kina pod nazwą: „Kopernik” na sztukę p. t. „Król Królów” która nam się b. podobała. Wszystkie dni świąt przepędziliśmy przeważnie w kościele na ceremonjach lub na adoracji. Cukierków niemieliśmy żadnych, bo pieniądze kino zjadło. We wtorek po świętach udaliśmy się na dłuższą przechadzkę bo aż do Czartowskiej Skały. Dnie są b. piękne prawie letnie. Słońce doskonale już przygrzewa, że nawet opalają się już ludzie na Kaizerwaldzie. We wtorek odwiedził nas O. Samuel [Rosenbaiger – przyp. red.] z Krakowa. W tym dniu wróciła także z Halicza nasza asysta. Pogoda taka śliczna a tu jeszcze kilka dni i trzeba będzie pójść do szkoły. Na samą myśl o tem przykro się robi, więc, aby sobie tego nie przypominać fratres nawet nie zaglądają do książki, każdy z wyjątkiem ósmaków i siódmaków, spaceruje po ogrodzie wesoły że niema nauki, zaś ci pierwsi i drudzy przygotowują się na egzamina, i to tak pilnie że już o godzinie trzeciej rano uczą się, a wieczorem udają się spać o jedenastej. Pilni prawda?

Zatem już niebawem podzielmy wielkanocną radość franciszkańskich kleryków sprzed dziesięcioleci. Przymykając przy tym pobłażliwie oczy na fakt, iż ich wesoły nastrój w tym świątecznym czasie spowodowany było nie tylko okrzykiem Christus resurrexit, ale też… przerwą w lekcjach.

(cytat za: Kronika II. Seminarium OO. Franciszkanów we Lwowie 1928-1934, oprac. Z. Gogola, J. Małocha, H. Starostecka, Kraków 2010, s. 67-68)

opr. J. Małocha



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij