Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Wierzyć

16.09.2018 Prugar Andrzej

Kiedy mówimy „wierzę w Boga, Jezusa Chrystusa, Ducha Świętego, Kościół święty…” to tak jakbyśmy przeskakiwali na drugą stronę przepaści, do innego świata i łączyli się z wiecznością. Zwróćmy uwagę na trzy sprawy z dzisiejszych czytań: miejsce wyznania wiary, treść wyznania wiary, wreszcie konsekwencje wyznania wiary.

Wioski pod Cezareą Filipową…

Syn Heroda Wielkiego – Filip –  rozbudował, jeszcze przed narodzinami Jezusa miasto Paneas, znajdujące się u źródeł Jordanu. Była tam w przeszłości również świątynia pogańska, a więc i ofiary składane ku czci bożków. Filip nazwał miasto na cześć Tyberiusza Cesara Augusta – Cezarea Filipowa. Kamienie tego miasta, dedykowane najważniejszemu człowiekowi Imperium Rzymskiego, tak skutecznego w podbojach świata, ogłaszały ludzką potęgę i dumę, a nawet boską cześć dla człowieka i właśnie dochodząc do okolic tego miasta, Jezus pyta uczniów: „Za kogo uważają Mnie ludzie?” (Mk 8,28). Pyta Pokorny w wioskach, niedaleko Cezarei Filipowej.

Pośród wielu odpowiedzi, jest również wyznanie wiary wypowiedziane przez św. Piotra: „jesteś Mesjaszem” (Mk 8,29). Serce Piotra objawia więcej niż objawia historia ludzi i rzeczy. Nic już nie jest takie „jak” w historii, żadna budowla, ani żaden człowiek nie może być porównany z Nim. Ale Jezus nakazuje milczenie, aż do czasu, ponieważ ludzie oczekują od Mesjasza rewolucji na sposób ludzki i są (razem z Piotrem i apostołami) zamknięci jeszcze na całą tajemnicę Mesjasza. Jezus jest Mesjaszem, Syn Boży w ludzkiej postaci, sługa, tak jak wioska wobec potężnej Cezarei. Ale właśnie Syn Człowieczy, ludzki, posiada władzę nieskończoną, która nas uratuje.

Mesjasz musi wiele cierpieć… 

Treść wiary? To krzyż i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. On sam i Jego droga. Kościół pod działaniem Ducha Świętego nieustannie zgłębia drogę Pana i przekazuje wiernym i światu. Zbawienie przychodzi przez cierpienie, ponieważ grzech i zło jest czymś realnie istniejącym i niszczącym nas: „Rzeczywistość zła, niesprawiedliwości, która deformuje świat i jednocześnie zanieczyszcza obraz Boga – ta rzeczywistość jest czymś realnym, spowodowanym naszą winą. Nie można jej po prostu zignorować, trzeba jej stawić czoło. Nie jest jednak tak, że okrutny Bóg domaga się czegoś nieskończonego. Jest dokładnie odwrotnie. Sam Bóg czyni siebie miejscem pojednania i w swoim Synu bierze na siebie cierpienie. Sam Bóg ofiaruje światu w darze swą nieskończoną czystość. Sam Bóg „pije kielich” całej potworności i w ten sposób przywraca prawo przez wielkość swej miłości, która w cierpieniu przekształca ciemność” (Benedykt XVI). 

Jak słońce świeci, ogień ogrzewa, a deszcz zrasza – Pan „musi” oddać życie i być z dziećmi, które kocha (o. S. Fausti). Kresem jednak jest życie nie cierpienie, powstanie z grobu, a nie śmierć, uwolnienie, odnowienie serca człowieka uwikłanego w mądrość tego świata, która przed Bogiem jest głupotą (por. 1 Kor 1,18-25).

Konsekwencje wiary?

Jezus sam je pokazuje: ”Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je” (Mk 8,34-35). „Zaprzeć” się to występować nieustannie przeciw temu co sprzeciwia się Ewangelii i królestwu Bożemu, jest egoistyczne i pogańskie w nas; to znaczy, nie możemy np. być jednocześnie pokorni, ale i wielcy, mocni i najlepsi - jak Cezarea Filipowa. Nie możemy być ani obojętni na cierpienie, ani bezradni wobec niego, bo wszystko w Jezusie możemy ofiarować za zbawienie swoje i świata. Kiedy zaś chcemy zachowania po swojemu i dla siebie swojego życia, życia bliskich, a nawet dzieł Bożych na tym świecie - uciekając od cierpienia, buntując się na nie, nie idziemy za Ukrzyżowanym, ale za swoimi ideami. Izajasz mówi, że Sługa Pański, a więc Mesjasz i Jego wierni uczniowie, ma otwarte uszy i słyszy to, co Bóg mówi oraz bez względu na cenę, żyje słowem Pańskim pośród buntowników i pogańskiego myślenia (por. Iz 50, 5-9a). Wiarę po prostu „widać” poprzez czyny, szczególnie czyny miłosierdzia (por. Jk 2, 14-18). One uwielbiają Boga i niosą pocieszenie bliźniemu w potrzebie, a nie są pokarmem dla dobrego samopoczucia, lepszego image, czyli wykonywane dla swojej sławy i chwały (to są czyny wiary, ale w samego siebie, a nie w Boga!). 

Kto powiedział "wierzę", zyskał prawdziwe życie, ponieważ stracił swoje sposoby naprawy świata, przeskoczył w świat Boży i z Jezusem idzie przez krzyż ku zmartwychwstaniu, pociągając innych na drogę Mesjasza.   

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr. ap, Relikwiarz św. Maksymilina Maria Kolbe (włosy z brody) w kaplicy semianryjnej WSD OFMConv o poranku, 16 IX 2018 r 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij