Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Woda, mydło i wiara

17.03.2020 Andrzej Zając

To było jakieś dwadzieścia lat temu. Miałem wtedy jakieś problemy alergiczne. Poszedłem prywatnie do dermatologa. Starszy już człowiek, szanowany w mieście, doby specjalista i po prostu dobry. Mówiono o nim, że jako dziecko został cudownie uratowany w czasie wojny. Być może dlatego swoją postawą spłacał dług wdzięczności wobec Boga. Nie miał jednej stawki dla wszystkich. Ponoć, jak przyszedł ktoś ubogi, to nie tylko nie brał pieniędzy, ale sam jeszcze wsparł jakimś datkiem.

Siedziałem w poczekalni. W gabinecie był jakiś pacjent. Mimo woli usłyszałem przez drzwi wskazanie lekarskie: Ciebie zbawią trzy rzeczy – woda, mydło i wiara. Kiedy przyszła moja kolej, opowiedziałem o dolegliwości. Jako że jestem człowiekiem racjonalnym i lubię znać przyczyny i skutki, zapytałem, skąd ta alergia. On spojrzał na mnie i powiedział: To ty jesteś księdzem i nie wiesz, że na niektóre pytania nie znamy odpowiedzi! W każdym razie mówił mi o stresie i nie o higienie, ale o higienicznym trybie życia. Zalecił mi więcej spać. Pamiętam o tym do dziś, co nie znaczy, że przy moich obowiązkach zawsze udaje mi się stosować do tego wskazania.

Nie jestem lekarzem, ale to wiem i dobrze, jeśli wie to każdy, że woda, mydło i wiara to dobre antidotum na każdy czas. Do tego trzeba dodać sen, bo pomaga regenerować siły i pomaga organizmowi bronić się przed zagrożeniami. Dobrze robi witamina C, dalej witamina D3, której się nie połyka, ale czerpie ze słońca. No i bliskość z Bogiem, która uskrzydla nawet w dobie takiego czy innego wirusa. Ważne, by wzmocnić odporność, tę fizyczną i tę duchową, bo człowiek jest jednością.

PS: Mydła reklamował nie będę, ale na wzmożenie bliskości z Bogiem polecam lekturę: "Lubię, jak na mnie patrzysz"; a tutaj można przeczytać fragment.

 



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij