Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Z franciszkańskich kronik: lipiec 1935 r.

01.07.2018 . kg

Archiwum | Archiwum prowincjalne

Zaczynamy pierwszy w pełni wakacyjny miesiąc. Niektórzy z nas wyjadą na wakacje, inni będą pracować, jeszcze inni wypoczywać w zaciszu domu. A jak lipiec 1935 r. spędzali franciszkanie z Czyszek pod Lwowem? Musiało być intensywnie, bo nawet jednego wieczoru, jak donosi kronikarz, „miało przyjść do awantury między niejakim Bombałą a posterunkowem[!] p. Lulką. Ten ostatni miał podobno nawet coś oberwać”. Sami zobaczcie!

Dnia 15, 16, 17 lipca przechodzą rzęsiste deszcze. Stąd opóźnienie na żniwa. Jednak tu i ówdzie spotyka się małą grupkę w polu z sierpem w rękach. Trzeba zaznaczyć, że rok obecny bogaty jest w urodzaje. Siana pierwszego ludziska nakosili wiele. Żyta gna się pod ciężarem ziarna. Buraki i ziemniaki również dorodne. Owoców w sadach również nie brak.

Dnia 21 lipca niedziela. Dzień rankiem pogodny, wieczorem deszczowy. Jak zwykle w każdą niedzielę mięliśmy i dziś roboty nie mało. Konfesjonały oblężone. Popołudniowe nabożeństwo tercjarskie celebrował O. Dyrektor. Po nabożeństwie, odbyło się zebranie Zarządu Trzeciego Zakonu, na którem umówiono sprawę przyjętych kandydatek oraz nowicjuszek. Siostra Mistrzyni tak jedne jako i drugie przedstawił jak w najlepszem[!] świetle. Wieczorem podobno odbyła się zabawa w domu Andrzeja Kempy. Miało przyjść do awantury miedzy niejakim Bombałą a posterunkowem[!] p. Lulką. Ten ostatni miał podobno nawet coś oberwać. Chciał bowiem aresztować wspomnianego Bombałę. Ale jakoś pokojowo zażegnano tę burzę. Lulka zaniechał aresztowania Bombały.

Dnia 22 lipca pogodnie. Od rana widzieliśmy na polu uwijających się żeńców. Istotnie żyto już dojrzało pod sierp. Na probostwie i w folwarkach obydwóch również rozpoczęto żniwo żyta. Powiadają, że żyto i w słomie i w ziarnie jest dobre. Słowem urodzaje tego roku wyjątkowo dobre i piękne. Chleba będziemy mieli podostatkiem[!].

Dnia 30 lipca pogoda. Ludziska korzystają z czasu i zwożą zborze z pola. Zaznaczyć należy, że tego roku zbiórka jest utrudniona z powodu częstych a ulewnych deszczów.

Dnia 31 lipca dzień pochmurny. Przyjeżdża późnym wieczorem O. Felicjan Szóstak, w charakterze wikrajusza[!]. Tegoż dnia zbierano fanty na festyn. Fundusz zebrany pójdzie częścią na potrzeby gminy, częścią na półkolonje[!] dzieci polskich na wioskach ruskich. Festynem zajęli się obywatele miasta Winniki na prośbę Towarzystwa Szkoły Ludowej na Kresach Wschodnich.

(Cytat za: Kronika parafii OO. Franciszkanów w Czyszkach 1821-1936, oprac. Z. Gogola, J. Małocha, B. Frontczak, Kraków 2012, s. 221-222).

opr. Joanna Małocha



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij