Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Z Serca do serca

06.12.2020 Andrzej Prugar

1. Miejsce. Pustynia, to miejsce ubogie we wszystko, dlatego otwarte na bogactwo „z góry”, na słowo i działanie Boga. Możemy zaufać, a modląc się, np. Różańcem, przyjąć tę jedną lub kilka myśli, która rozjaśni wszystko. Pustynia była i jest miejscem opieki Boga; w dzień obłoku - znaku delikatnego, prawie niezauważalnego, ku któremu trzeba skierować serce, aby za nim podążać; w nocy - słupu ognia, jak lampki przed tabernakulum, która nadaje kierunek, nawet wtedy, kiedy odpoczywamy. Pustynia to Adwent, miejsce ucieczki przed smokiem, demonami - Niewiasty, Kościoła i poszczególnego wiernego (por. Ap 12,14). Musimy zrezygnować ze znaczenia światowego, przyjąć konieczny dystans, odejść od „gwiazdorzenia”, repliki, erudycji, nieustannej polemiki, która tylko pomnaża chaos: po prostu w ubóstwie jak Jan Chrzciciel otworzyć swoje serce na wołanie Serca. Oblubienica - Kościół usłyszy, będzie wreszcie wiedział co i jak powiedzieć (Mk 1,1-8).        

2. Czas. Bez pustyni szybko się denerwujemy i stajemy gwałtowni. Dlaczego jeszcze Bóg nic nie uczynił, dlaczego zwleka? „Niech dla was, umiłowani, nie będzie tajne to jedno, że jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień. Nie zwleka Pan z wypełnieniem obietnicy – jak niektórzy są przekonani, że Pan zwleka – ale on jest cierpliwy w stosunku do was. Nie chce bowiem niektórych zgubić, ale wszystkich chce doprowadzić do nawrócenia (2 P 3, 8-9). W czasie pustyni możemy powinniśmy przyjąć spojrzenie Pana. Pana czasu. Skupieni na tym, że jest coraz gorzej, że nam jest ciężko i niewygodnie, zapominamy, że - jeśli istniejemy w czasie - to po to, aby wreszcie opamiętać się i przyjąć zbawienie i innym pomóc w przyjęciu zbawienia.

3. Słowo. „Przemawiajcie do serca Jeruzalem i wołajcie do niego” (Iz 40,2). Mówić do serca, to mówić trafnie. Kto w ubóstwie swojej pustyni, czeka cierpliwie, usłyszy słowo trafne; trafi do jego serca słowo z Serca! Słowo - Sens, może pochodzić tylko z zewnątrz od Słowa, Logosu, czyli Jezusa Chrystusa, który jest ostatecznie sensem wszystkiego. Nie może więc pochodzić od nas, z naszego małego, grzesznego, słabego, ogranicznego seca. Sposób jego przyjęcia, miejsce oraz czas również nie jest bez znaczenia. Podobnie jest, jeśli chodzi o nasze słowa z serca. Tembr głosu i wysokość tonu również. Nie można mówić cicho tam, gdzie trzeba wołać głośno, nie należy krzyczeć tam, gdzie trzeba patrzeć i milczeć. Przemawiać do serca może więc ten, którego serce zostało trafione celnie, dlatego trafnie przemawia.

 

Ilustracja z życia pewnego proroka. Był Jan, był Karol, pojawiają się nowi prorocy według tego, co o Kościele mówi Apokalipsa (por. Ap 12,14). Potrzeba nam patrzeć na nich, zanim sami odważymy się wejść w pustynię.

Bł. Karol de Foucauld - nawrócony żołnierz - staje się eremitą na Saharze. Podczas swego życia i pobycie na pustyni zaprzyjaźnił się szczególnie z pewnym wojownikiem i wodzem, muzułmaninem, Musą ag Amastanem. Odwiedzali się. Kiedy jednak nie mogli się odwiedzać podczas piętnastu lat życia Karola na Saharze, Karol pisał listy i przesyłał je przez kuriera. Czytamy w nich, miedzy innymi:

"Kochaj Boga ponad każdą rzecz, całym sercem, z całych sił i całą duszą.

Kochaj wszystkich ludzi tak jak siebie samego dla miłości Boga….

Ukorz się w sobie. Tylko Bóg jest wielki, wszyscy ludzie są mali; człowiek, który wbija się w dumę, jest głupcem, albowiem nie zważa na to, czy pójdzie do nieba czy piekła.

Bóg widzi wszystkie twoje myśli, twoje słowa i twoje czyny: pamiętaj o tym i czyń wszystko, myśląc, że On cię widzi. Wykonuj wszystko tak, jakbyś chciał, by było to wykonane w chwili śmierci. Nie znamy godziny śmierci: czyń tak, by Twoja dusza stale była w takim stanie, w jakim będziesz chciał, by była o tej godzinie…

Jeśli chcesz wiedzieć, jak myślą, mówią i działają prorocy, odwiedź mnie, a przeczytam ci Ewangelię".

Reakcja i odpowiedź Musy wyrażona w liście do siostry Karola we Francji: "...od chwili, w której dowiedziałem się o śmierci naszego przyjaciela, a Waszego brata Karola, moje oczy zamknęły się, wszystko stało się dla mnie ciemne. Płakałem i przelałem wiele łez... Karol... Nie umarł tylko dla Was, umarł także dla nas wszystkich"  (A. Pronzato, Ziarno pustyni, t. II, Kraków 2006, 241-242).

Andrzej Prugar OFMConv

grafika: fr.ap



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij