Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Z serca jest piękno i brzydota

01.09.2018 Andrzej Prugar

Późne lato to piękno i różnorodność owoców. Wiemy jednak jak poznaje się dobre owoce. Dopiero jak mamy okazję zobaczyć wnętrze jabłka okazuje się, że piękne z zewnątrz, może być już „zamieszkałe”, to znaczy robaczywe i nie nadające się do spożycia. Cały dobry owoc jest wtedy, kiedy jest dobry w środku, a nie tylko ładny na zewnątrz. Bóg, który patrzy na serce, a nie na to, co tylko ładne zewnętrznie, widzi kto przed Nim rzeczywiście staje w postawie dziękczynienia, w modlitwie, która łączy go z całym niebem. 

Dobro i zło ma źródło w człowieku, we wnętrzu, w naszym sercu. Im bliżej jesteśmy myśli Bożych, które On sam nam objawił oraz im bardziej za nimi idziemy, stajemy się podobni do Niego. Ta droga jest konieczna dla grzesznika, który staje się bliski Bogu tylko na drodze nawrócenia i pokuty. Niestety, możemy odchodzić od mądrości zawartej w Dekalogu, Ewangelii, a przede wszystkim od mądrości zawartej w życiu Jezusa. Możemy tworzyć własne kanony zachowań, często wygodne, choć coraz bardziej oddalone od Przykazań czy Ewangelii. 

Co Jezus nam objawia, kiedy mówi o prawdziwej nieczystości, brzydocie człowieka? O moralnej wartości każdego czynu człowieka rozstrzyga to, co myślimy, czego naprawdę pragniemy i do czego rzeczywiście dążymy. Wszystko zaczyna się od myślenia, od myśli. Człowiek może mieć „złe myśli” (Mk 7,21). Możemy i tworzymy w sobie kakofoniczne medytacje (dialogismoi kakoi), niezgodne z Przykazaniami Bożymi i mądrością Ewangelii. To jakby początek huraganu zła i wszelkiej nieczystości. Jeśli ich nie zatrzymamy, nie odetniemy się od nich, Jezus wylicza wobec faryzeuszy skutki niedostrojenia myśli człowieka do prawdy Bożej i nazywa je po imieniu. Po „złych myślach”, z serca wychodzi również: „nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota” (Mk 7, 21-23). 

Każdy człowiek może rozpoznać wewnętrznie dobro i Boga. Dobro, działanie Boże, objawia się w różnoraki sposób, również poprzez piękno stworzenia, ale jak mówi św. Paweł – człowiek może odrzucić Boga i dobro, nie oddać Bogu czci: „Ponieważ, choć Boga poznali (chodzi o pogan ale i o wszystkich ludzi ostatecznie), nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce (Rz 1,21).

Z pogan, ludzi „zaćmionych”, ludzi dalekich Bogu, staliśmy się dziećmi Boga: „ze swej woli zrodził nas przez słowo prawdy, byśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń” (Jk 1,18). Od chwili tego zrodzenia - "przez Chrystusa z Chrystusem i w Chrystusie" - „Boże słowo nie przychodzi już do nas tylko z zewnątrz jako napomnienie, lecz jest wpisane w nasze serce… nie możemy się mu tylko przysłuchiwać, lecz musimy je wprowadzać w czyn” (H. Urs von Balthasar). Im bardziej słowo Boga czyni się zewnętrznym – „wypychamy” je z serca, w końcu może być tylko dodatkiem, może nam nawet przeszkadzać jak coś innego, może stać się konkurencyjne wobec tradycji, którą sobie tworzymy i którą zastąpimy przykazania i żywą mowę Boga dla nas i w nas. Jeżeli Mojżesz już uczył swoich rodaków: „słuchaj praw i nakazów, których uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan Bóg waszych ojców (Pwt 4,1), cóż dopiero my, uczniowie Jezusa, który był nie tylko przed Mojżeszem, ale i Abrahamem, objawił się dla wszystkich w czasie i trwa na wieki? (J 8, 58). Czy będziemy żyli i dojdziemy do posiadania ziemi obiecanej? 

„W ciągu bowiem całej historii ludzkiej toczy się ciężka walka przeciw mocom ciemności; walka ta zaczęta ongiś u początku świata trwać będzie do ostatniego dnia, według słowa Pana. Wplątany w nią człowiek wciąż musi się trudzić, aby trwać w dobrym, i nie będzie mu dane bez wielkiej pracy oraz pomocy łaski Bożej osiągnąć jedności w samym sobie…”  (Gaudium et spes, 37, Katechizm Kościoła Katolickiego 1992 r., p.408-409). 

Świadomi tego chrześcijanie od pierwszych pokoleń wiedzieli, że serce to pierwsze pole walki. Na zakończenie swojego listu do Efezjan, św. Paweł wzywa wszystkich, aby przy „każdej sposobności modlić się w Duchu!” (por. Ef 6,14-18). W innym miejscu Apostoł mówi: „Nieustannie się módlcie” (1 Tes 5,17). Św. Ewagriusz z Pontu (IV w.) zauważył słusznie: „Nie zostało nam nakazane nieustannie pracować, czuwać, prosić, natomiast prawem jest dla nas modlitwa nieustanna”. Św. Jan Chryzostom (IV w.) twierdził: „Można modlić się często i gorąco. Nawet na targu czy w czasie samotnej przechadzki, siedząc w sklepiku czy też kupując lub sprzedając, a nawet przy gotowaniu". 

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: fr.ap



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij