Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

"Za bardzo ich kochali..." - V niedz. wielkanocna

14.05.2022 Andrzej Prugar

V niedziela wielkanocna: Dz 14, 21b-27; Ps 145 (144), 8-9. 10-11. 12-13; Ap 21, 1-5a; J 13, 31-33a. 34-35

Kilka dni po męczeńskiej śmierci błogosławionych: o. Zbigniewa i o. Michała, do klasztoru Dominikanów w Chimbote (czyt. Czimbote) zadzwonił mężczyzna i poprosił o rozmowę młodego Dominikanina i Peruwiańczyka. Proponował mu współpracę z Sendero Luminoso. Dominikanin odpowiedział: „Jak śmiecie przedstawiać mi taką propozycję, jak dopiero co, zamordowaliście moich przyjaciół z Pariacoto”. Senderysta odpowiedział: Nie chcieliśmy zabijać księży, ale ci byli za bardzo kochani przez lud i dostaliśmy rozkaz aby ich zastrzelić” (Jarosław Wysoczański OFMConv, Alberto Friso, Bracia Męczennicy. Historia opowiedziana przez trzeciego współbrata, Kraków 2015, s. 221).

Czy można „za bardzo kochać”? Jaka miłość może być siłą mocniejszą niż rewolucja, gromadzić wokół Chrystusa, a jednocześnie - u innych - wyzwalać takie uczucia, które prowadzą do zorganizowanej zbrodni?

Znakiem rozpoznawczym uczniów Jezusa, obecności Boga dla świata, jest wzajemna miłość uczniów Jezusa. Staje się ona - od Wieczernika - nowym i najważniejszym przykazaniem, Jego testamentem przez który świat będzie rozpoznawał jedyną więź człowieka z Bogiem, więcej wspólnoty Kościoła z Bogiem (J 13,15. 34-35).

Jezus przez trzy lata mówił o miłości Boga i bliźniego, ale dzień przed swoją męką przekazał uczniom to wyjątkowe przykazanie. O. Ludwig Mycielski OSB zwraca uwagę na fakt, iż przed Wieczernikiem (przed J 13,34) wezwanie do miłości wzajemnej występuje 8 razy, ale od Ostatniej Wieczerzy o „miłości wzajemnej” słyszymy w Nowym Testamencie aż 121!

Czym się różni przykazanie wzajemnej miłości od miłości Boga i bliźniego, czy miłości nieprzyjaciół? Najkrócej mówiąc, miłość wzajemna przyjaciół Jezusa jest możliwa dzięki Eucharystii, dzięki komunii z Jezusem. Możemy i powinniśmy kochać bliźniego, ale bliźni nie musi być bratem w wierze. Bratem połączonym komunią z Jezusem nie jest ten, który mnie prześladuje czy chce zabić. Uczeń Jezusa kocha bliźniego i nieprzyjaciół, ale to nie wywołuje, bo nie może wywołać wzajemności takiej jaką daje Jezus, chyba, że bliźni i nieprzyjaciel zbliżą się przez modlitwę i pokutę do Chrystusa, i zjednoczą się z Bożą miłością.   

Przykazanie „wzajemnej miłości” nie jest więc powtórką przykazania miłości bliźniego, bo jest to całkowicie nowy rodzaj miłości. „W Nowym Przykazaniu chodzi o miłość ze względu na Jezusa; o miłość taką jak miłość Jezusa; o miłość, która sprowadza Jego cudotwórczą obecność” (o. Ludwik Mycielski OSB). Ona nie jest możliwa bez Wieczernika, bez Eucharystii, bez łaski komunii! Człowiek sam z siebie nie jest do niej zdolny. Siła jednak promieniowania tej miłości jest tak olbrzymia, że świat jasno widzi, że jest to miłość Boga, która jest z niczym nieporównywalna.

Jeśli jest o coś walka w duszy i życiu ucznia Pana, to o trwanie w tej miłości, która karmi się Chlebem z Wieczernika. Czytamy dziś piękne zdanie o św. Pawle i Barnabie, którzy cały czas byli na drodze misyjnej „umacniając dusze uczniów” (Dz 14,22 nn). Czym oni umacniali dusze uczniów? Słowem Boga, obecnością - wzajemną miłością, wspólną Eucharystią. Jeśli jest jakiś trud i ucisk, przez który trzeba przejść, to jest to staranie się o pierwszeństwo miłości we wspólnocie Kościoła. Św. Piotr mówi w swoim liście: „Przede wszystkim miejcie wytrwałą miłość jedni ku drugim” (1 P 4,8).  Świat nie rozpoznaje chrześcijan po wielkich akcjach charytatywnych i dziełach misyjnych, ale po wzajemnej miłości. To jest stan ducha, który promieniuje i czyni świat innym.

Jakiego ostatecznie świata oczekujemy pośród wojen, sporów i niepokojów? Jakiego świata, ziemi, ojczyzny, Kościoła chcemy, do jakiego dążymy? Uczniów Jezusa interesuje  tylko nowy świat, nowa ziemia i nowe niebo - czyli świat i człowiek przemieniony miłością wzajemną, bo miłością, w której jest obecny Jezus Chrystus, realny, eucharystyczny! To prawda, że "nowe" będzie na końcu czasu, tak jak widział to św. Jan w Apokalipsie: „ujrzałem niebo nowe i ziemię nową, bo pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęły… i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie „Bogiem z nimi” (Ap 21, 1-5a). Ale przecież przez wzajemną miłość, miłość bliźniego i miłość nieprzyjaciół wypływa, objawia się, jakby wynurza w oceanie naszych światowych rewolucji i rewelacji "nowe niebo i ziemia". Stajemy się w ten sposób zaproszeniem do życia w pełni szczęśliwego.

Andrzej Prugar OFMConv

fot.: O. Zbigniew Strzałkowski OFMConv (u góry) i o. Michał Tomaszek OFMConv (u dołu) podczas posługi misyjnej. Zdjęcia ze strony: meczennicy.franciszkanie.pl  



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij