Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Zamieszkać w Bogu

03.01.2021 Andrzej Prugar

Jezus, w ważnym momencie życia, tuż przed swoją męką, w wieczerniku, powiedział do uczniów: „Trwajcie we Mnie, a Ja w was [trwać będę]” (J 15,4). Słowo „trwać” (grec. „meno”) ma dość bogate znaczenie, dlatego opisuje się je też innymi słowami (pozostać, przebywać, mieszkać, trwać). Uczniowie przeszli już dość długą drogę za Jezusem, ale nadchodzi czas jeszcze trudniejszy, dlatego jeszcze mocniej powinni być blisko Jego serca, Jego myśli, Jego samego.

W drugą niedziele po Bożym Narodzeniu jesteśmy zaproszeni do wspólnego zamieszkania z Jezusem. Święta się kończą, ale Jezus przecież zostaje. Zostaje nie dla siebie samego, w opozycji do nas, nie w sąsiedztwie tylko, ale chce być z nami, w domu, zamieszkać na trwałe.

Spełnia się proroctwo Księgi Syracha: „W Jakubie rozbij namiot i w Izraelu obejmij dziedzictwo!… Zapuściłam korzenie w sławnym narodzie, w posiadłości Pana, w Jego dziedzictwie” (Syr 24, 8.12). Rzeczywiście, jak słyszymy w Ewangelii św. Jana, Mądrość, Słowo Boga, stało się Człowiekiem i zamieszkało - rozbiło namiot - pomiędzy nami (por. J 1,14).

Kto z nas może powiedzieć, że jest na tyle mądry, że nie potrzebuje wiedzieć jak żyć, co i kiedy powiedzieć, albo kiedy nic nie mówić? Mądrość ma nas doprowadzić do szczęścia? Czy ono jest bliżej nas dzisiaj niż wczoraj?

Popularnie o mądrości mówi się, że jest to „umiejętne wykorzystanie wiedzy i doświadczenia”. Ale czyjego doświadczenia, czyjej wiedzy? Kiedy Jezus zachęcał uczniów do zamieszkanie w Nim, to raczej chciał, pragnął i pragnie, aby czerpać z Jego doświadczenia i wiedzy. To zakłada - patrząc na św. Jana - częste, codzienne, składanie swej głowy i serca w Jezusie (por. J 13,23).

Dzisiaj każdy wszystko wie… wypowiadamy się na każdy temat. W dyskusjach rożnego rodzaju, np. w komentarzach internetowych, wychodzi z „kim”, z jaką mądrością mieszkamy. Kłócimy się i osądzamy. Nie tylko nie mamy mądrości, ale wypływa z nas wiele głupoty i głupstw. Upominać trzeba, ale może jednak najpierw w cztery oczy, jak powiedział Jezus. Biczujemy się więc nawzajem bez litości, narzucając swoją wizję rzeczywistości. Czy nie tracimy jednocześnie celu, dla którego tu jesteśmy?

Przede wszystkim wspólne zamieszkiwanie i słuchanie Jezusa to doga do odkrycia naszego powołania. Św Paweł modli się „aby Bóg Pana naszego Jezusa Chrystusa, Ojciec chwały, dał wam ducha mądrości i objawienia w głębszym poznaniu Jego samego. [Niech da] wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych” (Ef 1, 17-18). Takie zdobywanie i posiadanie mądrości zmienia perspektywę, zmniejsza ilość słów i zwiększa ich trafność. Poucza, ponieważ nas samych zakorzeniło w Jezusie, w Jego doświadczeniu i mądrości.

Andrzej Prugar OFMConv

grafika: fr.ap, D.O.M - w j. łacińskim: Deo Optimo Maximo, czyli Bogu Najlepszemu, Największemu.



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij