Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Żarki – Leśniów. Pożegnanie „geparda w habicie”.

05.02.2015

Gdzie się w tym małym człowieku to wszystko zmieściło – pytał bp Ryś na pogrzebie paulina o. Stefana Rożeja. Ostatnie pożegnanie zakonnika odbyło się we wtorek 3 lutego o godz. 11.00 w Leśniowie-Żarkach k. Częstochowy - w paulińskim sanktuarium Matki Bożej Patronki Rodzin.

Liturgia, której przewodniczył bp Łukasz Buzun, biskup pomocniczy diec. kaliskiej, przypominała bardziej paschalną celebrację zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią, niż zwykły pogrzeb. Tak zresztą życzył sobie o. Stefan, który pragnął, aby „cała liturgia mogła być celebrowana w obfitości znaków, melodii i śpiewów, także przy grobie, w klimacie radości i uwielbienia Boga z zapalonym paschałem. Chciałbym, aby mój pogrzeb był eksplozją radości, nadziei, modlitwy i śpiewów, muzyki, bez zbędnego pośpiechu i w wielkiej przestrzeni ducha”.

Sanktuarium Matki Bożej Patronki Rodzin wypełniło się  współbraćmi z zakonu paulinów, a także licznymi kapłanami z wielu diecezji, zgromadzeń i zakonów, członkami wspólnot drogi neokatechumenalnej, której o. Stefan posługiwał przez większą część swojego kapłańskiego i zakonnego życia, zarówno jako prezbiter wspólnot, jak i wędrowny ewangelizator w Europie i w Stanach Zjednoczonych.

"Gdzie się w tym małym człowieku wszystko zmieściło – pytał bp Ryś na pogrzebie o. Stefana Rożeja – przy nim to nawet ja jestem duży" – podkreślił z humorem. "Skąd się to wszystko brało? Ta jego rozmaita posługa i ten jego upór, żeby wytrwać przy tym, co odczytał jako dobre? Skąd się w człowieku to bierze?" - kontynuował bp pomocniczy Krakowa. "Tak naprawdę, to się bierze z tego, czego doświadczyłeś od Jezusa, właśnie dlatego, że kiedyś On wziął na siebie Twoją krew" - odpowiedział na to pytanie, nawiązując do Ewangelii z dnia, mówiącej o uzdrowieniu kobiety, która szła w tłumie za Jezusem. "To się oczywiście bierze z indywidualnego, osobistego spotkania Osoby z osobą" - podkreślił bp Grzegorz. "Chwała Bogu, że Stefan był taki właśnie, od początku do końca indywidualny" - podkreślił sufragan krakowski.

Liturgia i licznie składane świadectwa były dziękczynieniem za ogrom bogactwa łaski, którego całe pokolenia ludzi Kościoła doświadczyło w niestrudzonej posłudze jednego tylko człowieka, który ukazał, jak wielki potencjał przeżytej osobiście i w sposób absolutnie oryginalny Ewangelii może się kryć w zakonniku i kapłanie. Rzesze osób z bardzo różnych środowisk eklezjalnych zapamiętały o. Stefana Rożeja jako autentyczny wulkan entuzjazmu poszukiwania, głodu nieustannego poznawania Boga, świata i człowieka, czułego i autentycznego ojca, zdolnego do tworzenia mocnych i autentycznych więzi z ludźmi, których spotykał i którzy do ostatnich chwil życia odwzajemniali mu się szczerą miłością i oddaniem za otrzymane bogactwo.

Oprócz paulinów i środowisk drogi neokatechumenalnej, związanych z o. Stefanem Rożejem było wielu franciszkanów, których był on przez długie lata spowiednikiem i kierownikiem duchowym. Uderzało w osobie o. Stefana to, że w swojej prostocie życia Ewangelią i entuzjazmie życia poświęconego wędrownej ewangelizacji w Polsce i Europie, przypominał dynamikę ruchu franciszkańskiego u początków jego powstania. Wielu braci instynktownie wyczuwało w osobie i posłudze tego niepozornego zakonnika moc Ewangelii, która kiedyś objawiła się w osobie Franciszka z Asyżu i jego braci, gdy przemierzali drogi i bezdroża Europy, przypominając o Miłości, która może być kochana. W Roku Życia Konsekrowanego, gdy papież Franciszek przypomina zakonom o ich misji budzenia świata dla Ewangelii, osoba i misja o. Stefana Rożeja jest najlepszym przykładem na to, że także dzisiaj są osoby konsekrowane, które mogą być solą ziemi i światłem świata.

„Ja wszedłem w relację z Jezusem Chrystusem przez wielkie 'Ty'. Spotykam Go jako Kogoś, kto mi się 'objawił'. I nadał sens mojemu życiu, mojemu kapłaństwu. Tak właśnie.” - zwierzał się o. Stefan. Oby nigdy nie zabrakło Kościołowi, Polsce i zakonom, także franciszkańskim, świadków, którzy jak „gepard w habicie” będą gotowi biec do mety, jaką jest dogłębnie przeżyta i głoszona Ewangelia.

red.

foto: br. Onufry Alchovik OSPPE

zobacz relację i rejestracje audio z pogrzebu o. Stefana

zobacz „Gepard w habicie” - mini biografię o. Stefana Rożeja



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij