Franciszkanie.pl - serwis informacyjnyFranciszkanie.pl - serwis informacyjny

Zarządzenie odbywania kapituły i co na kapitule rozpatrywano

06.07.2020 . kg

Franciszkanie.pl | Redakcja portalu

6 lipca 2020 r. rozpoczyna się w naszej prowincji drugi etap kapituły prowincjalnej. Z tej okazji zapraszamy do lektury fragmentu tekstu źródłowego nazywanego Anonimem z Perugii. Choć przez pewien czas za autora tego dzieła uważano br. Leona, sekretarza i spowiednika św. Franciszka, dziś przyjmuje się, że prawdziwym autorem dzieła jest br. Jan z Perugii.

W Zielone Święta wszyscy bracia zbierali się na kapitułę przy kościele Świętej Marii z Porcjunkuli. Na tej kapitule rozważali, jak mogliby lepiej zachować regułę. Ustanawiali też braci, którzy by głosili kazania do ludu w poszczególnych prowincjach, oraz tych, którzy by umieszczali braci w swoich prowincjach. Natomiast święty Franciszek, po uprzednim poradzeniu się Pana, według swego uznania, dawał braciom napomnienia, nagany i rozkazy. Wszakże wszystko, co mówił im słownie, najpierw z przejęciem i gorliwie pokazywał im w czynie. Czcił prałatów i kapłanów świętego Kościoła. Czcił także starszych; szlachciców i bogatych szanował; ubogich zaś kochał serdecznie i im współczuł. Dla wszystkich wreszcie okazywał się poddanym sługą.

Chociaż przewodził wszystkim braciom, to jednak jednego z braci, który z nim mieszkał, ustanowił swoim gwardianem i panem; słuchał go pokornie i pobożnie, żeby odrzucić od siebie wszelką okazję do pychy. Ten Święty wśród ludzi zniżał swą głowę aż do ziemi, dlatego Pan wywyższył go wśród świętych i wybranych swoich w niebie. Upominał ich, żeby pilnie zachowywali świętą Ewangelię i regułę, którą byli przyrzekli; a najbardziej, żeby z czcią odnosili się do oficjów kościelnych i rozporządzeń, żeby pilnie i pobożnie słuchali Mszy i patrzyli na Ciało Pana naszego Jezusa Chrystusa; i żeby w poszanowaniu mieli kapłanów, którzy sprawują te czcigodne i największe sakramenty, a w każdym miejscu, gdzie ich spotkają, żeby skłaniali przed nimi głowę i całowali rękę. A jeśliby ich spotkali jadących konno, by się im kłaniali, i nie tylko całowali im rękę, ale nawet nogi koni, na których by jechali, a to ze względu na poszanowanie dla ich władzy.

Upominał ich także, żeby nie sądzili ani nie gardzili żadnym człowiekiem, ani tymi, co wyszukanie piją, jedzą i ubierają się; jak to zresztą mówi reguła. „Albowiem Pan nasz jest ich Panem, a Ten, kto nas powołał, może i ich powołać, i Ten, kto nas zechciał usprawiedliwić, może i ich usprawiedliwić”. Mówił: „Ja chcę ich szanować jako moich braci i panów. Są moimi braćmi, ponieważ wszyscy pochodzimy od jednego Stwórcy; są moimi panami, ponieważ dając nam środki potrzebne ciału, pomagają nam w czynieniu pokuty”. Także i to im mówił: „Wasze zachowanie wśród ludu ma być takie, żeby każdy, kto was zobaczy lub usłyszy, chwalił i wysławiał Ojca naszego, który jest w niebiesiech”. Było bowiem jego wielkim pragnieniem, żeby on sam i jego bracia zawsze dokonywali takich czynów, dzięki którym Pan byłby chwalony. Mówił im: „Jak ustami głosicie pokój, tak jeszcze więcej pokoju miejcie w swych sercach, abyście nikogo nie pobudzali do gniewu i do zgorszenia; ale byście przez wasz pokój i uprzejmość wszystkich przywoływali do pokoju i dobroci. Bo wszyscy jesteśmy powołani, by leczyć zranionych, wiązać złamanych, i przywoływać zbłąkanych. Wielu z tych, co wydawało się należeć do diabła, będzie jeszcze uczniami Chrystusa”.

Ganił ich natomiast za zbyt dużą surowość, jaką stosowali wobec swego ciała: ponieważ w owym czasie bracia za bardzo oddawali się postom, czuwaniom i pokutom cielesnym, żeby zdusić w sobie wszelkie podniety ciała. Stosowali wobec siebie takie udręczenia, że każdy zdawał się nienawidzić samego siebie. Święty Franciszek, słysząc o tym i widząc to, ganił ich, jak powiedzieliśmy, i przestrzegał, żeby nie posuwali się za daleko. Był tak bardzo pełen łaski i mądrości Zbawiciela, że upomnienie wykonywał pobożnie, naganę rozumnie, a rozkaz ze słodyczą.

Wśród braci, którzy zebrali się na kapitułę, nie było takich, co by rozprawiali między sobą o sprawach świeckich, ale rozmawiali o życiu świętych Ojców, albo o doskonałości jakiegoś brata, lub o tym, w jaki sposób mogliby najlepiej dostąpić łaski w Panu naszym. Jeśli jacyś bracia zebrani na kapitułę mieli jakąś pokusę ze strony ciała czy świata, albo jakieś inne strapienie, to słuchając świętego Franciszka, który mówił żarliwie i słodko, oraz widząc jego obecność, pozbywali się tych pokus. Bo przemawiał do nich ze współczuciem, nie jak sędzia, ale jak ojciec do dzieci i lekarz do chorego, żeby wypełniło się na nim słowo Apostoła: Któż odczuwa słabość, bym i ja nie czuł się słabszy? Któż doznaje zgorszenia, żebym i ja nie płonął?



Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki.
Zamknij